Jednym z ustalonych przeze mnie celów, gdy zaczynałem pracę nad programem International Association of Fitness Science było obalenie wszystkich mitów dotyczących odżywiania i rozbicie tej wiedzy na najbardziej fundamentalne części. To, co rzuciło mi się w oczy w przypadku innych programów, to nadmierna skłonność do komplikowania sprawy, przekraczająca praktyczne zastosowanie. Najprawdopodobniej wynika to z chęci zaimponowania osobom przygotowującym się do kursów i wywołania wrażenia, że organizacja jest jak najbardziej naukowa w swoim podejściu. Będąc ośmiokrotnym zwycięzcą Mr. Olympia, chciałbym uświadomić wam, że odżywianie to nie fizyka kwantowa. Znajomość podstawowych zasad wystarczy, by osiągnąć wszystkie ustalone cele zarówno w swoim własnym przypadku, jak i w przypadku klientów.
Wiedza na temat odżywiania może was złamać albo zrobić z was mistrzów
W ciągu kilku ostatnich lat natknąłem się na wielu młodych kulturystów nakręconych na zawody i osiąganie szczytów możliwości. „Wygram NPC Nationals, a potem Mr. Olympia!” – słyszę od nich. „To świetnie” – odpowiadam, po czym zadaję pytanie: „Ile kalorii znajduje się w gramie białka, ile w gramie węglowodanów, a ile w tłuszczu?”. Większość spośród nich nie jest w stanie mi odpowiedzieć. Możliwe, że dzięki dobrym genom i ciężkiej pracy udało im się osiągnąć sukcesy na poziomie lokalnym lub regionalnym. To, co staram się im przekazać to fakt, że na poziomie międzynarodowym wszyscy kolesie trenują ciężko i mają dobre geny. Ci, którzy posiadają wiedzę na temat odżywiania będą mieli przewagę i szansę na pokonanie pozostałych.
W latach 80. nazywałem Richa Gaspariego „Profesorem”. Z pewnością nie był on tak genetycznie predysponowany jak ja, ale koleś na siłowni przeradzał się w bestię i dodatkowo uczył się i samodzielnie zdobywał wiedzę, żeby stać się ekspertem w dziedzinie odżywiania (przez jakiś czas studiował nawet medycynę na Rutgers University, zanim rozpoczął karierę profesjonalnego kulturysty). Dzięki tej wiedzy Rich wzniósł się ponad poziom pozostałych zawodników i stał się moim głównym rywalem na scenie Mr. Olympia. Zrozumienie roli, jaką odgrywają różne substancje odżywcze i kalorie w zwiększaniu masy ciała umożliwia manipulowanie nimi na swoją korzyść. Bez tej wiedzy błądzimy we mgle, mając nadzieję, że jesteśmy na dobrej ścieżce.
Trzy główne rodzaje substancji odżywczych, co, jak i dlaczego?
Białko: naprawia komórki i tkanki. Nie da się rozbudowywać tkanki mięśniowej bez odpowiedniej ilości spożywanego białka. 1 g białka zawiera 4 kcal.
Węglowodany: są źródłem energii dla organizmu. Dostarczają paliwo pracującym mięśniom. W przypadku treningu siłowego węglowodany dostarczają energii mięśniom i zapobiegają zużywaniu przez nie własnych aminokwasów. 1 g węglowodanów zawiera 4 kcal.
Tłuszcz: wiąże jedno z drugim. Podobnie, jak węglowodany, tłuszcze są źródłem energii, ale dodatkowo odgrywają kluczową rolę w produkcji hormonów anabolicznych. Nie wszystkie rodzaje tłuszczów są sobie równe. Powinno unikać się tłuszczów nasyconych, gdyż ich spożywanie przyczynia się do rozwoju chorób serca. Tłuszcze są również najbardziej kaloryczne, dostarczając 9 kcal w 1 g.
Jedz zgodnie ze swoją sylwetką
Niektóre „szyte na miarę” diety są według mnie bzdurą, na przykład dieta zgodna z grupą krwi. Jednakże zdecydowanie dobrym pomysłem jest jedzenie zgodne z typem budowy ciała. Każdego z nas można przyporządkować do jednego z trzech podstawowych typów sylwetki.
Mezomorficy szybko zwiększają masę mięśniową i nie gromadzą tkanki tłuszczowej, o ile przestrzegają zaleceń diety. Osoby o sylwetce tego typu są zazwyczaj średniokościste, z charakterystycznym naturalnym stosunkiem szerokości barków do talii. Prawie wszyscy spośród mistrzów kulturystyki, włączając w to mnie, Arnolda, Sergio Olivę, Lou Ferrigno, Doriana Yatesa, Ronniego Colemana i Jaya Cutlera, są czystymi mezomorfikami.
Ogólnie przyjmuje się, że aby utrzymać pożądaną wagę należy spożywać 25 kcal na kg masy ciała. Jeśli więc ważycie 100 kg, z czego 10% stanowi tkanka tłuszczowa, to wasza odtłuszczona masa ciała wynosi 90 kg. Spożywanie 2250 kalorii dziennie dla poziomu minimalnej aktywności pozwoli wam utrzymać ilość tkanki tłuszczowej na poziomie 10%. Zarówno białko, jak i węglowodany powinny być spalane powoli. Mezomorficy powinni więc jeść głównie jajka, kurczaka, ryby, ryż, ziemniaki, słodkie ziemniaki i makaron. Nie jestem wielkim fanem czerwonego mięsa, bo jego pełne strawienie zajmuje za dużo czasu (aż do 48 godz.), najlepszym źródłem białka w tym przypadku są jajka. Zawierają lecytynę i cholinę, związki o właściwościach spalających tłuszcz, a zawarty w nich cholesterol wpływa korzystnie na wzrost tkanki mięśniowej. Gdy brałem aktywny udział w zawodach zjadałem do 15 jajek dziennie, a poziom cholesterolu pozostawał niezmieniony i utrzymywał się na zdrowym pułapie 86.
Ektomorficy mają problemy z przybraniem masy mięśniowej. Ale z drugiej strony w przypadku ekto- jest praktycznie niemożliwe stanie się grubym. Osoby o sylwetce tego typu mają lekkie kości i niezbyt szeroki rozstaw obojczyków, chociaż często jest to kamuflowane przez bardzo wąskie biodra i talię. Niezbyt wielu ektomorfów miało szansę osiągnąć szczyty w kulturystyce, ale jednym wyróżniającym się przypadkiem jest trzykrotny zwycięzca Mr. Olympia Frank Zane. Biorąc pod uwagę dzisiejsze standardy Frank zostałby uznany za zbyt małego ( 175 cm wzrostu i ok. 90 kg wagi), ale powiem wam jedno, facet ma niesamowitą sylwetkę, symetrię, proporcje, a jego mięśnie charakteryzują się niesłychaną jakością. Co więcej, mógł się też pochwalić maksymalnym wyrzeźbieniem. Dzięki temu mógł konkurować z dużo bardziej umięśnionymi zawodnikami, takimi jak Mike Mentzer czy Robby Robinson.
Metabolizm ektomorfików jest znacznie szybszy, dlatego zazwyczaj potrzebują 37 kcal na kg odtłuszczonej masy ciała. Ekto- z odtłuszczoną masą ciała wynoszącą 90 kg potrzebują ok. 3400 kalorii dziennie, plus ilość spalaną w trakcie ćwiczeń i dodatkowe kalorie potrzebne na rozbudowywanie tkanki mięśniowej. Rodzaj spożywanych produktów nie różni się tutaj od posiłków mezomorfików, zmienia się tylko ich ilość. Śmieciowe żarcie ma dużo kalorii, ale to nie jest rozwiązanie. Jedzenie kiepskiej jakości produktów spowoduje, że wasz wygląd też będzie miał kiepską jakość, nawet w przypadku osób, które nie tyją łatwo. Zawsze dostarczajcie swoim mięśniom paliwo najlepszej jakości!
Endomorficy nie mają problemów z przybieraniem na masie mięśniowej, ale równocześnie szybko też tyją. Jeśli nie będą podchodzić do swojej wagi ostrożnie i dobrze jej kontrolować ,mogą w ekspresowym tempie utyć. Endomorficy mają grubą strukturę kości, ramiona mogą, ale nie muszą, być szerokie, ale biodra i talia zazwyczaj nie są wąskie. Biorąc pod uwagę, że ich nadgarstki, kostki, kolana i łokcie są zazwyczaj grube, osoby z tym typem budowy ciała nadają się idealnie do sportów siłowych, takich jak podnoszenie ciężarów, trójbój czy zawody typu Strongman. Paul Anderson, Bill Kazmaier i wielki rosyjski trójboista Vasiliy Alekseyev to tylko niektóre z przykładów endomorfika. W kulturystyce nie spotyka się zbyt wielu endomorfików, a ze względu na swoje estetyczne wady jeszcze mniej spośród nich osiąga najwyższy poziom. Bardzo łatwo jest pomylić mezomorfika, który pozwolił sobie na zbyt duże przybranie na masie, z endomorfikem (tak jak w przypadku Lee Priesta, gdy poza sezonem zbliżał się do wagi 136 kg przy wzroście 163 cm). Ale gdy tylko przechodzą na dietę, ich prawdziwa budowa staje się oczywista.
Endomorficy muszą koncentrować się na źródłach substancji odżywczych, które mogą szybko spalić. Dlatego też powinni jeść głównie białko jajka, piersi kurczaka, białe ryby, proteiny serwatki i dużo zielonych warzyw liściastych, takich jak szpinak czy kapusta rzymska, oraz roślin strączkowych, węglowodanów złożonych (zwłaszcza pod koniec dnia) i umiarkowane ilości owoców (jabłek, ananasów, truskawek i gruszek). Owoce zawierają w sobie dużo cukrów, ale są to cukry naturalne i organizm traktuje je inaczej niż cukry produkowane przez człowieka. Jedząc skórki owoców dodatkowo dostarczamy do organizmu błonnik, który jest bardzo ważny dla utrzymywania czystości dróg pokarmowych i usuwania niestrawionych produktów. Gdy układ pokarmowy nie jest drożny, odczuwamy ciężkość i rozdęcie, towarzyszy temu powiększony brzuch. Metabolizm endomorfów jest wolniejszy niż u mezo- i ektomorfów, dlatego też nie potrzebują oni aż tak dużych ilości kalorii. 13−15 kalorii na kg masy ciała w zupełności wystarczy. Dla ważącego 90 kg faceta przekłada się to na 1200–1400 kcal dziennie. Oczywiście należy dodać odpowiednią ilość kalorii, jeśli danego dnia trenujemy.